wtorek, 7 maja 2013

Work



 Magik i Kasper

 Pasąca się Gala...co nieco wypłowiała u.u

Majówka przebiegła pracowicie :P

W środę rano przyjechała do mnie Marysia, koleżanka z Huzara.
3 dni praktycznie od 8 rano do 20 spędzałyśmy w Michałowie, głównie pracując z Galą i Poemą.
Gala już drugiego dnia spaliła swoją energię i w siodle pracowała naprawdę fajnie. Spokojnie mogę powiedzieć, że na lewą stronę chodziła już idealnie! Tempo dobre, nie za szybkie, wolty bez problemu, klacz wreszcie się wyginała, przejścia, zatrzymania również ok. Niestety na prawą stronę wszystko się waliło, najgorsze oczywiście znowu przyspieszanie w kłusie, eech.
Ale jak się daje tyle owsa, to się ma.. :/
Z ziemi z niunią nie mamy już co robić, najwyższy czas zorganizować do stajni jakąś folię czy beczki :P

Gala ostatniego dnia regularnych treningów :


Pan Jan podjął decyzję, iż praktycznie większość koni ze stajni idzie na sprzedaż. No cóż, szkoda, ale mam pewność, że Gala, jej syn Goliat i młody fryz Kasper zostają. To najważniejsze.

Poema w siodle również chodzi coraz lepiej, ale już zaczyna kombinować..cwaniara najchętniej by sobie pogalopowała non stop xd
Może uda się niedługo coś poskakać, huh.
Zaczęłam ogarniać również siwka, który kiedyś regularnie skakał, ale potem miał przerwę w siodle..no nie wiem,ok. .2 lat. Jednak idzie to strasznie wolno, bo ja mam zaledwie 162 cm, a on około 175 cm |D'

No i jutro ostatni dzień w stajni pracuje Pan Sasha, w czwartek wyjeżdża z powrotem na Ukrainę.
Szkoda, bo to naprawdę porządny człowiek, najlepszy stajenny, jakiego miałam przyjemność poznać :) Zaczynał od zera, na początku ledwo co umiał ubierać konie do zaprzęgu, ale bardzo szybko się wyrobił i przede wszystkim - był dobry dla zwierząt. Z nim było wesoło w stajni, zawsze nawinął się jakiś temat :P Mam nadzieję, że jeszcze wróci do Michałowa :)

Jakoś to będzie :)
W szkole wisi nade mną non stop matematyka, którą niestety mamy z dyrektorem. Gwrr, mam same jedynki, bo robi sprawdziany z kosmosu..
Chciałabym już mieć wszystkie przedmioty z głowy i móc w końcu poświęcić się Gali *w*

No to trochę zdjęć z 3 dni:

Liber - grubaaaas :P  Mieszaniec ślązaka z fryzem o3o'

Uszy Gali + widok na stajnię :)

Harnaś i Tesia
Tesia - klaczka fryzyjska przyjechała na jakiś czas to stajni, ponieważ Pan Jan będzie przyuczał ją do chodzenia w zaprzęgu. Pierwszego dnia na padoku była całkowicie odtrącona przez stado, co zresztą widać na zdjęciu. Potem było już ok, na szczęście ^^

Gonitw ciąg dalszy..

Alan <3 i w tle Goliat
Muszę któregoś dnia nagrać Alana, bo jego ruch.... mmmm :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz